czwartek, 6 października 2016

Serduszka, Gwiazdki


Uszyłam kilka serduszek i gwiazdek w tonacji świątecznej, akurat pasują do uszytego koszyka...:)

Serduszka to taka przyjemna ozdoba która właściwie może zdobić nasz dom przez cały rok. 





Wianki 


Oprócz serduszek podjęłam się zrobienia wianków, które robiłam pierwszy raz. 

Same wianki bardzo prosto się szyje, ale wypełnianie ich pochłania wiele czasu, a więc potrzeba wiele cierpliwości.

Przy okazji pokażę Wam instrukcję jak wykonać taki wianek.







Potrzebujemy materiał z którego wycinamy trzy paski szerokie na 10 cm a długie na 100 cm.
Materiał może być w jednym kolorze lub w różnych. Zależy jaki wianek chcemy wykonać.

Ja wybrałam dwa kolory. Dwa paski w brązie a jeden w paski. 


Zeszywamy każdy z pasków wzdłuż i również zeszywamy jeden z końców. Przewlekamy na prawą stronę. Ja w tym celu używam długiej drewnianej łyżki. Taka łyżka jest bardzo pomocna również w momencie kiedy szyje moje Aniołki czy inne lalki, 






No i zabieramy się za wypychanie. Czynność ta jest trochę czasochłonna. Z ciekawości a może nudy zmierzyłam czas, Na jeden pasek potrzebowałam 30 min, 





Wypchane zakończyłam ręcznie.


Następnie zeszyłam wszystkie trzy za jeden koniec.



Teraz należy zapleść normalny \warkocz i zakończyć zszywając ręcznie końcówki 






I wianek gotowy

Można go dowolnie przystroić. Ja dodałam tylko kokardę oraz serduszko do środka,  ale można zrobić również kwiaty z materiału bądź inne dodatki.








Mam nadzieję, że komuś taka instrukcja się przyda. 

sobota, 1 października 2016

Jak uszyć koszyk z materiału? 



Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam jak uszyć koszyk z materiału,

Koszyki to fajna przydatna rzecz i można je wykorzystać do różnych rzeczy. 




















Do uszycia takiego koszyczka potrzebujemy 

1. materiał na wewnętrzną część koszka 40x40 cm
2. materiał na zewnętrzną część koszyka 40x40 cm
3. usztywnienie (próbowałam dawać zwykłą flizelinę i było za mało dodałam również sztywnik, było ok, a ten koszyczek uszyłam z grubszą ociepliną ) 40x40
4. sznurek lub wstążka  (można samemu zrobić z materiału sznureczki) do wiązania dł. 25 cm 
5. aplikacja









Na materiał wewnętrzny i zewnętrzny naklejamy fizelinę 






Na materiał wewnętrzny naszywamy wybraną aplikację:





Następnie przypinamy sznureczki lub wstążki, które będą służyły do związania koszyka.
Sznureczki zabezpieczamy szpilkami aby podczas szycia się nie przesunęły. Odległość od rogu materiału można sobie samemu ustalić. Jeśli chcemy mniejszy koszyk z wyższymi bokami przypinamy sznureczki dalej od rogu jeśli chcemy niższe boki przypinamy bliżej rogu.  

U mnie była to odległość 8 cm. 



Przykładamy prawą stroną materiał który będzie materiałem zewnętrznym, a następnie przypinamy usztywnienie,lub coś co spowoduje że koszyczek nie będzie zbyt miękki i zachowa swój kształt. 








Zabezpieczamy dobrze szpikami aby nic się nie przesunęło. Pamiętamy o wewnętrznych sznurkach, wstążkach. 





Następnie przeszywamy 1,5 cm od brzegu pozostawiając otwór do przewrócenia koszyka na prawą stronę. 






Usuwamy wszystkie szpilki pamiętając o tych w środku,  które przytrzymywały nasze wstążki. 
Zanim przewrócimy koszyk na prawą stronę odcinamy nadmiar ocieplenia i przycinamy nadmiar materiału w rogach żeby materiał po przewróceniu nie byłą zbyt gruby w rogach i ładnie się układał.






 Następnie przewracamy koszyk na prawą stronę i obszywamy wkoło blisko brzegu zamykając jednocześnie otwór. 







Następnie odmierzamy dokładnie i rysujemy linie które wyznaczą nam miejsce zgięcia boków.Linie powinny biec od miejsca wszycia wstążki z jednej strony do drugiej. Na moim zdjęciu niestety nie widać linii bo narysowałam je kredą żeby łatwo można było się ich pozbyć.










Pozostaje koszyk przeprasować i zawiązać wstążki  gotowe. 







Miejsce do pracy


Dorobiłam się biurka..:) Może to śmieszne co napiszę, ale w końcu mam normalne miejsce do pracy. Do tej pory kiedy chciałam usiąść do maszyny musiałam ją wyciągnąć z pudełka zanieść do salonu i tam na stole zabierałam się do szycia. 


Rozwiązanie takie jest niezwykle uciążliwe. Po pierwsze stół jest szklany i trochę się porysował, szycie na obrusie było niezwykle wkurzające, po drugie wiecznie robiłam sobie bałagan w salonie, co biorąc pod uwagę częstotliwość mojego szycia, czyli codziennie, wiązało się z codziennym sprzątaniem całego salonu. Po trzecie kiedy musiałam nagle zakończyć szycie musiałam wszystko poskładać i schować maszynę do pudełka. 

Po czwarte oświetlenie w moim salonie całkowicie nie nadawało się do tego żeby coś szyć wieczorami. 

Postanowiłam że wygospodaruję kącik do mojego szycia. Zbyt wielkiego wyboru nie miałam i tak lokalizacja padła na sypialnię gdzie znalazło się kawałek miejsca. 


W pewnej rozmowie ze znajomymi okazało się, iż posiadają biurko które jest im zbędne. I tak stałam się jego posiadaczką.


Pozostało tylko dokupić lampę, bo światło nie które mam w tej chwili również nie pozwala szyć wieczorami. 






Przydała się nawet półeczka która od roku stała za szafą i jakoś nie można było znaleźć dla niej odpowiedniego miejsca. 

czwartek, 22 września 2016

Mikołaj


Nie za bardzo mam czas pisać ale na szycie zawsze czas znajduję, Dziś miałam chęć coś uszyć ale nie za bardzo wiedziałam co. Wyciągnęłam materiały i po chwili namysłu stwierdziłam, że uszyję świątecznego mikołaja.


Wiem, do Świąt jeszcze daleko, ale dziś byłam w jednym sklepie i jak zobaczyłam świąteczne dekoracje i stwierdziłam że nie ja pierwsza wybiegam do przodu tak szybko...:)



Mój Mikołajek uszyty z resztek wygląda tak:






poniedziałek, 19 września 2016

Renifer


Zbliżające się święta (jak na razie małymi kroczkami), natchnęły mnie do tego, żeby uszyć pierwszego Renifera. Wykrój pobrałam z internetu, troszeczkę przerobiłam, jak to ja, no i zabrałam się do szycia.
Problem powstał w momencie przyszywania głowy do ciałka. Okazało się że głowa jest za ciężka i renifer wygląda jak po dobrze zakrapianej imprezie, ciągnie łeb po ziemi...

Zastawiałam się czy inni też mieli taki problem, ale jak już tak się uparłam żeby go skończyć to postanowiłam że usztywnię go patyczkiem a szaszłyka. I tak mój renifer posiada prawdziwy drewniany kręgosłup.

A oto efekt końcowy:









czwartek, 15 września 2016

Zasłony



Mimo, iż rzadko szyję coś większego od poszewki na poduszkę to zdecydowałam się uszyć nowe zasłony do salonu.
Zdecydowałam się dlatego, że udało mi się kupić w rzeczach używanych duży kawał niebieskiego materiału. Było tego około 8m za cenę 24 zł.
Kolor tego materiału to identyczny kolor moich krzeseł coś tak wpadającego w turkus, a może trochę ciemniejszy. Trudno powiedzieć.

Z racji tego iż w salonie mam 2 okna potrzebuję 4 zasłony. Niestety  8 metrów na 4 zasłony doliczając obrzucenia, podwinięcia to trochę za mało. Mogłam zrobić zasłony węższe ale już mi się znudziły takie wąskie, więc wymyśliłam że zrobię zasłony z dwóch różnych materiałów. Posiadałam, w domu również materiał w niebieskie kwiatuszki. Te kwiatuszki to właściwie mają identyczny kolor jak mój materiał, więc wyszło z tego coś ciekawego.

Mam nadzieję że nie jest za niebiesko.....:)








środa, 14 września 2016

Anielice


Na urlopie uszyłam dwie Anielice. Walczyłam ze starym Łucznikiem mojej mamy i mimo iż szyję tylko na silverce to miałam wrażenie jakbym miała super wypas maszynę w porównaniu do Łucznika.

Nie niej jednak powstały dwa Aniołki. Osobiście byłam bardzo zadowolona  z efektu. Użyłam jak poprzednio cielistego materiału na ciałko no i oczywiście rude włosy. Niestety ruda włóczka już się kończy. I tym samym włoski wyszły jeszcze bardziej kręcone, bo włóczka spruta została przez moja mamę ze starego sweterka zaraz przed użyciem jej na włosy.